poniedziałek, 27 kwietnia 2015

ZŁA



Widzisz mnie z papierosem
Przeklinam głośno nie pod nosem
Kawy cztery dziennie wypijam
Ludzi szerokim łukiem omijam

Od słodkiego jestem uzależniona
Z byle powodu chodzę wkurzona
Seksu nienawidzę
Niczego się nie wstydzę

Jestem wredna i mściwa
Potrafię być bardzo złośliwa
Nie dbam o to co o mnie gadają
W dupie mam tych co mnie w dupie mają

Nic mnie nie interesuje
Dlatego bo muszę to pracuję
A co najlepsze
Wcale się z tym źle nie czuję.

Nie zamierzam się poprawiać
Grzecznej, niewinnej dziewuchy udawać.

SZANSA




Zabierz mnie gdzie będziemy sami
Dokąd nikogo nie brałeś
Nie dziel się wspomnieniami
Popatrz mi głęboko w oczy
Ukradnij kawał dnia
Dla chwili ze mną
Może uda mi się Ciebie zauroczyć.

Nie proszę byś pokochał
Choć fajnie by było
W przyszłość z Tobą iść
Jakby zaiskrzyło.
Chcę poznać Cię lepiej
O sobie opowiedzieć
Śmiać się i żartować
Kolorowy świat budować.

Jeżeli nie, to trudno, próbowałam
I tak będę szczęśliwa, że szansę taką miałam.

czwartek, 2 kwietnia 2015

ŁGARZ



Nic złego nie zrobiłem
Zawsze Ci wierny byłem
Z nikim nie rozmawiałem
Dobrze się prowadzałem
Pisze tylko z kolegami
Nie szlajam się nocami
Pieniądze do domu przynoszę
Więc o wyrozumiałość proszę

Kłamał jej prosto w oczy
Myśląc, że ją zauroczy
Ona prawdę znała
Lecz długo się nie przyznała
Nie ma nic gorszego
Od oszustw najbliższego
Historii pięknie szytej
Obłudy gdzieś nabytej.

Doszedł do takiej wprawy
Że nawet błahe sprawy
Milczał lub zapominał
Albo mocno przeginał.
Fakty mu się myliły
Lecz wyrzuty nie gnębiły
Z uśmiechem na twarzy
Swoje słowa ważył.

W histerię rzadko wpadał
Pytany zawsze odpowiadał
Opanowanym głosem
Kpiąc pod nosem
Podejrzliwą wariatką ją nazywał
Tym samym grzechy swoje zmazywał
Obwiniał o brak zaufania
Że robi z niego takiego drania.

Nie wiedział, że ją też to już męczyło
Myślał, że wiecznie trwać będą, ale się skończyło
Nie tłumaczyła mu z jakiego powodu
Dosyć miała słuchania kolejnego wywodu.